Życzenia na Boże Narodzenie 2025

W tym roku, gdy Kościół zaprasza nas, byśmy stawali się Uczniami-Misjonarzami, życzymy, by Narodzony Pan, napełniał serca pokojem i obudził odwagę wiary oraz gotowość do radosnej służby dzielenia się Ewangelią w codzienności. 

Niech Boże Dziecię umacnia nas do bycia świadkami Jego Miłości w rodzinie, w pracy, w parafii i wszędzie tam, gdzie stawia nas każdego dnia. Niech Jego łaska i światło sprawią, że nasze słowa i gesty będą niosły dobro, pokój i nadzieję tym, którzy ich najbardziej potrzebują. 

Z serca życzymy, aby te Święta Bożego Narodzenia były czasem bliskości, wdzięczności i odnowienia wiary, a Nowy Rok przyniósł obfite owoce uczniowskiego życia i misyjnego zapału. Niech w tych wyjątkowych dniach nasze serca rozbrzmiewają modlitwą, wspólnym śpiewem kolęd i radością. 

Radosnych i obfitych w łaskę Bożą Świąt Narodzenia Pańskiego!  

Proboszcz i wikariusze parafii Bożego Ciała w Tucholi 

Życzenia Biskupa Pelplińskiego na Boże Narodzenie 2025

Umiłowani Siostry i Bracia w Chrystusie,

Drodzy Bracia Kapłani,

Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł żyć w Bogu” – te słowa św. Augustyna prowadzą nas ku sercu tajemnicy Bożego Narodzenia. W nich odnajdujemy sens nocy betlejemskiej: Bóg przychodzi do człowieka, aby obdarzyć go swoją bliskością, miłością i zbawieniem.

Święta Bożego Narodzenia są czasem, w którym na nowo odkrywamy obecność Boga pośród nas – Boga, który w Dzieciątku Jezus przychodzi cicho i pokornie, a zarazem z mocą zdolną przemieniać ludzkie serca. W tej tajemnicy rodzi się prawdziwa nadzieja, pokój i sens naszego życia.

Niech Boże Narodzenie 2025 roku stanie się dla każdego z nas okazją do głębokiego spotkania z Bogiem, który pragnie narodzić się w ciszy naszych serc. Niech światło płynące z betlejemskiego żłóbka rozjaśnia mroki codzienności, a pokój Chrystusa przenika nasze rodziny i wspólnoty.

Kończący się Rok Jubileuszowy był dla nas pielgrzymką nadziei – czasem łaski, refleksji i duchowej odnowy. U progu nowego roku Chrystus zaprasza nas, abyśmy jeszcze pełniej odpowiedzieli na Jego wezwanie, stając się ludźmi zakorzenionymi w Ewangelii i gotowymi świadczyć o niej w codziennym życiu, w naszych rodzinach, parafiach, miejscach pracy i całym świecie.

Niech nadchodzący Rok Pański 2026, przeżywany pod hasłem „Uczniowie-misjonarze”, przyniesie odwagę do życia Ewangelią, radość dzielenia się wiarą oraz wytrwałość w budowaniu wspólnoty Kościoła i relacji międzyludzkich w duchu miłości, jedności i odpowiedzialności.

Z modlitewną pamięcią, z serca Was błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Biskup Ryszard

Pelplin, 25 grudnia 2025 r.

Rozważania na niedzielę: Formacja we wspólnocie Kościoła

„Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych”.
List do Rzymian 1, 7.
Proces uczenia się można przedstawić najprościej za pomocą czterech etapów: ja
robię, ty patrzysz; ja robię, ty pomagasz; ty robisz, ja pomagam; ty robisz, ja patrzę.
Ten schemat doskonale oddaje sposób formowania uczniów przez Chrystusa.
Początkowo po prostu szli za Nim i przyglądali się Jego działaniom. Z czasem zaczęli
uczestniczyć w Jego misji, wspierając Go. Później sami podejmowali konkretne
działania, stopniowo ucząc się, niekiedy niepewnie, ale przy Jego wsparciu
i wskazówkach. W końcu zostali posłani przez Jezusa, by w Jego imieniu i mocy
kontynuować Jego dzieło.
Podobnie jest w rodzinie, to nie słowa, lecz codzienne życie rodziców najmocniej
kształtuje dzieci. Ich postawy, sposoby mówienia, działania, a przede wszystkim
okazywania miłości, którą okazują, są wzorcami, które dzieci chłoną i często
nieświadomie powielają, gdy dorosną. Mądrzy rodzice stopniowo powierzają swoim
dorastającym dzieciom nowe obowiązki, czuwają nad nimi i wspierają. W ten sposób
każdy członek rodziny może doświadczyć, że jest ważny, potrzebny i ma wpływ na to,
co dzieje się w domu. Dopiero na takim fundamencie zaangażowania
i współodpowiedzialności może zabrzmieć skutecznie słowo pouczenia.
Każdy z nas jest zaproszony do wzrastania w wierze we wspólnocie Kościoła. Ważne
jednak, by nie czynić tego jedynie z myślą o sobie, lecz kierować serce ku naszej
duchowej rodzinie. Naszym powołaniem jest świętość, dlatego nie obawiajmy się
wyruszyć tą drogą z odwagą i zaufaniem, że to Duch Święty będzie nas prowadził.
Niech prowadzi nas zwłaszcza do tych, którzy cierpią, którzy żyją w „ubogich
stajenkach” samotności i zagubienia, abyśmy mogli dzielić się z nimi tym, co sami
nieustannie otrzymujemy w Kościele: łaską i pokojem od naszego Pana.
ZADANIE
W przedświątecznym czasie zastanów się, czy w twoim otoczeniu nie ma kogoś
samotnego, potrzebującego twojej pomocy. Jeśli jest, zapytaj, w czym możesz mu
pomóc. A może to na niego czeka puste miejsce przy wigilijnym stole?

Wspólna modlitwa za pszczelarzy

Dziś na mszy świętej o 12.00 modliliśmy się o Boże błogosławieństwo dla pszczelarzy powiatu tucholskiego. Dziękujemy za dary: paschał z naturalnego wosku, świece i miód. Niech św. Ambroży, patron pszczelarzy, ma Was w swojej opiece!

Rozważania na niedzielę: Czego można nauczyć się w szkole Jezusa?

„Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają
oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się
Ewangelię”.
Ewangelia według św. Mateusza 11, 5.
Bycie człowiekiem oznacza nieustanny rozwój i przemianę, wszak nasza dusza nie
jest czymś niezmiennym. Wszystko, co myślimy, czujemy, mówimy i robimy, każda
relacja, każde przyzwyczajenie, ma wpływ na to, kim się stajemy. Nie ma świętości
przypadkowej, każda świętość rodzi się z wewnętrznej pracy w szkole Jezusa.
Od momentu narodzin jesteśmy kształtowani przez otoczenie, to naturalny proces,
którego doświadcza każdy z nas. Nie musimy posiadać wykształcenia
psychologicznego, by odkryć, że najszybciej upodobniamy się do tych, których
kochamy i z którymi spędzamy czas. Dlatego jako uczniowie Chrystusa musimy stale
rozeznawać, jaki wpływ mają na nas nasze rodzinne relacje, szkoła, miejsca pracy –
czy wreszcie – wspólnoty. Do czego nas one formują?
Ważne, by troszczyć się o rozwój całego człowieka, nie tylko jego emocji, czy
wyłącznie intelektu. Jezus, w przeciwieństwie do wielu ówczesnych nauczycieli, nie
ograniczał się do głoszenia doktryny. Zapraszał do wspólnoty życia. Do dziś kieruje do
swoich uczniów to samo zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie!” (J 1, 39).
Co więcej, Jezus nie powołuje wyłącznie wykształconych teologów, czy też
szczególnie uzdolnionych liderów. Tak jak kiedyś powoływał zwyczajnych ludzi,
często z marginesu społecznego, tak i dziś przypomina swojemu Kościołowi, że nie
liczy się status, zawód czy przeszłość. Każdy może stać się Jego naśladowcą.
Szkoła Jezusa to nie miejsce dla skomplikowanych teorii, lecz bardzo konkretna
przestrzeń działania Boga. To Dobra Nowina potwierdzana cudami i znakami, dla
tych, którzy uwierzą i wejdą na drogę duchowej odnowy.
ZADANIE
Wypisz sobie kilka rzeczy, których nauczyłeś się w „szkole Jezusa”.
Znajdź w tym tygodniu od 10 do 15 minut na lekturę duchową, może to być Pismo
Święte lub inna książką o tematyce religijnej.