Dlaczego warto czytać Pismo Święte?
„Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”.
ŚWIĘTY HIERONIM1.
Uczniowie Jezusa, jako Żydzi, regularnie studiowali Torę oraz inne święte księgi,
bowiem głęboko wierzyli, że jest to Słowo Boga skierowane do Narodu Wybranego. To
stamtąd czerpali wiedzę o Bogu, Jego woli, działaniu w historii. Czekali też na
wypełnienie Bożych obietnic.
Po tym, jak wyruszyli w drogę z Jezusem, przez trzy lata systematycznie śledzili Jego
czyny, przysłuchiwali się Jego słowom, starali się zrozumieć przesłanie miłości.
Spisywali najważniejsze Słowa i wydarzenia, aby przekazać je kolejnym naśladowcom
Chrystusa. Był to dla Apostołów czas przygotowywania się do wypełnienia misji, do
której powołał ich Jezus. Po Zesłaniu Ducha Świętego wyruszyli odważnie w świat, aby
opowiadać o tym, czego doświadczyli, co usłyszeli i co zobaczyli. Wyruszyli, aby głosić
prawdę o zbawieniu człowieka.
I my także dzisiaj możemy korzystać z całego bogactwa świętych ksiąg, zarówno
Starego jak i Nowego Testamentu. Także dla nas jest to „podstawowy podręcznik”,
z którego czerpiemy wiedzę o tym, kim jest Pan Bóg, w jaki sposób działa w życiu
człowieka i całych narodów. Rozważając Słowo Boże, odnajdujemy w nim prawdę
o tym, w jaki sposób Pan Bóg działa w naszym życiu (przemawia, uzdrawia nas, ma
pomysł na nasze życie), ale także o tym, że posyła nas do wypełnienia konkretnego
zadania w swoim Kościele.
W momencie chrztu staliśmy się wybranymi uczniami Pana. Od tego momentu mamy
zarówno przywilej, jak i obowiązek czytania Biblii, bo jest to jeden z fundamentalnych
sposobów poznawania naszego Pana. „Nieznajomość Pisma Świętego jest
nieznajomością Chrystusa” – powiedział św. Hieronim. Czy zatem znasz Tego, który
Cię powołał? Czy znasz Tego, za którym idziesz? Czy znasz Jezusa?
ZADANIE
Postaraj się w tym tygodniu codziennie przeczytać fragment Pisma Świętego. Po
przeczytaniu zapisz sobie jedno słowo, jedno zdanie na temat tego, kim jest Pan
Bóg, czego się o Nim dowiedziałeś.
Rozważania na niedzielę: Uczeń słucha Jezusa
Słowo Boże skierowane do mnie
„Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce”.
Księga Psalmów 119, 105.
Słowo Boże przychodzi jako światło. Człowiek medytujący nad Słowem Bożym
otrzymuje nowe oczy, które nawet w najciemniejszych momentach życia potrafią
odczytywać wszystko w Bożym świetle. Wiemy, jak trudno jest bez światła poruszać
się w ciemnościach, jak szybko możemy się potknąć i zabłądzić. Słowo Boże jest
„lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce”(Ps 119, 105). Biblia jest zatem jak
kompas, który pokazuje nam zawsze jeden kierunek do Boga, zawsze przekazuje
prawdę o Bogu i Jego planie zbawienia. Czytanie Biblii można porównać do patrzenia
w lustro. Lektura ta nie tylko ujawnia, co musimy zmienić w życiu, ale także pomaga
nam tych zmian dokonać.
Medytacja Słowa Bożego pozwala też odkrywać prawdę o sobie, bo „żywe jest słowo
Boże, i skuteczne (…), zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (por. Hbr 4, 12). Dzięki
Biblii możemy zrozumieć własne życie. Historie biblijnych postaci pomagają
przemyśleć przyczyny własnych upadków, radości i smutków. Bohaterowie biblijni
utwierdzają nas w przekonaniu, że zmiana życia i pójście za Chrystusem jest zawsze
możliwe.
Biblia to także historia mojego życia. Czytanie Słowa Bożego pozwala rozwiązywać
problemy, które przynosi codzienne życie, jest niezbędne do ciągłego rozwoju
i kroczenia z Bogiem i ku Bogu. Słowo Boże pozostaje zawsze prawdziwe, skuteczne
i aktualne. Jest nam potrzebne jak woda do życia. Nie traci na aktualności, dzieje się
tu i teraz. Każde słowo w Piśmie Świętym jest wypełnione Bożą miłością i zapewnia
nas o Bożej bliskości i opiece. Święty Grzegorz często podkreślał, że Biblia to list Boga
do ludzi, w którym Stwórca zapewnia nas o swojej bezwarunkowej miłości.
W świecie, który dziś zalewa nas oceanem nieprawdziwych informacji, Słowo Boże
dla ucznia Jezusa staje się prawdziwą kotwicą.
ZADANIE
Przeczytaj w tym tygodniu wybrany fragment Pisma Świętego, zastanów się,
w jaki sposób odnosi się on do Twojego życia. Jakie słowa kieruje do Ciebie dzisiaj
Pan Bóg?
Edykt Biskupa Pelplińskiego
Zamieszczamy Edykt Biskupa Pelplińskiego. Szczegóły na stronie internetowej naszej diecezji. Zachęcamy do lektury!
Rozważania na niedzielę: Uczeń słucha Jezusa
Usłyszeć Słowo
„Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Niego aby słuchać słowa Bożego, a On
stał nad jeziorem Genezaret (…)”.
Ewangelia według św. Łukasza 5, 1.
Tekst biblijny zaprasza nas nad Jezioro Genezaret, do krainy naznaczonej obecnością
Jezusa Chrystusa. Oczyma wyobraźni możemy zobaczyć spokojne wody jeziora
i okalające je wzgórza. Jezus wybrał to piękne miejsce, by tym razem tutaj nauczać
ogromne rzesze ludzi. Ludzie schodzili się ze wszystkich stron, by Go zobaczyć
i posłuchać. Tłum był spragniony Słowa, które dotyka serca.
Jednak bycie pośród tłumu nie oznacza wcale, że się jest uczniem Jezusa. Tłum
podziwiał cuda Jezusa i Jego nauki, ale nie zawsze był zdolny do prawdziwego
słuchania, które rodzi wiarę. Święty Paweł pisał, że „wiara rodzi się z tego, co się
słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10, 17). Wiara się rodzi, gdy
słuchane jest Słowo. Można zaryzykować stwierdzenie, że wiara zamiera, jeśli nie
słucha się Słowa.
Poprzez całe dzieje zbawienia na kartach Biblii rozlega się wezwanie: Shema Izrael.
„Słuchaj, Izraelu…” tak rozpoczyna się „pierwsze ze wszystkich przykazań”(por. Mk
12, 29). Pierwsze jest słuchanie Boga w ciszy. Bez ciszy usłyszymy tylko namiastkę
Słowa. Prawdziwy uczeń Jezusa słucha Słowa całym sercem, zabiera Słowo do siebie,
jest mu posłuszny, wierzy mu i nim żyje. Prawdziwe słuchanie sprawia, że uczeń trwa
przy Jezusie i staje się Jego świadkiem, a jego serce rozgrzane przez Słowo może
zapalać innych.
Tłum cisnął się do Jezusa. Jak ja odnajduję się w tłumie wierzących w Chrystusa? Jak
słucham Słowa w czasie liturgii? Czy Słowo Boże jest dla mnie ważne? Jak często chcę
Go słuchać? Jak często otwieram w domu Biblię?
ZADANIE
Zaplanujcie jeden dzień w tygodniu, w którym zgromadzicie się jako rodzina, aby
czytać, słuchać i rozważać Słowo Boże. Mogą to być na przykład niedzielne
czytania mszalne.
Rozważania na niedzielę: Powołani
Moje powołanie w Kościele
„Lecz Jezus rzekł do Szymona: »Nie bój się, odtąd ludzi będziesz
łowił«. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za
Nim”.
Ewangelia według św. Łukasza 5, 10-11.
Święty Piotr i inni Apostołowie „zostawili wszystko i poszli za Nim” (Łk 5, 11). Czy to
oznacza, że także my mamy zostawić swoje rodziny, miejsca pracy, przyjaciół i pójść
za Nim? A jeśli tak, to dokąd?
W szczególnych przypadkach (życia zakonnego, kapłańskiego czy misyjnego)
powołanie Pana Jezusa może oznaczać – w sposób dosłowny – pozostawienie
wszystkiego (rodziny, wykonywanego zawodu) i pójście z Nim. Jednak w większości
przypadków chodzi o wolność mentalną, duchową. Kluczowym wezwaniem Pana
Jezusa jest: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”(Łk 5, 10). Oznacza to, taką formę
oddania się Jezusowi, w której we wszystkim, co robimy, szukamy Jego woli. Oznacza
to porzucenie swojego dotychczasowego – może zbyt wygodnego – myślenia,
działania, przyzwyczajeń, marzeń, konformizmu; aby z miłości do Boga stawać się
każdego dnia coraz bardziej Jego świadkiem w świecie.
Co zatem oznacza stwierdzenie Jezusa skierowane do każdego z nas: „odtąd ludzi
będziesz łowił”? Jak łowić ludzi dla Boga w swojej rodzinie, w gronie przyjaciół,
w miejscu pracy i wypoczynku?
Jesteś powołany, aby świadczyć o Chrystusie, a to oznacza, że powinieneś pytać Go,
co masz zrobić dla drugiego człowieka w konkretnej sytuacji? Rozmawiaj z Bogiem
na temat codzienności i spotkanych osób. Czasami Pan Bóg posyła nas do drugiego
człowieka z dobrym słowem, innym razem z konkretną pomocą lub miłym gestem.
W innych przypadkach będzie to słowo napomnienia lub pochwały. A czasami będzie
to zwykła cicha obecność przy drugim, zauważenie go w tłumie. Módl się za
wszystkich ludzi, do których posyła Cię Pan Bóg – za tych dobrych i tych, z którymi
trudniej nam się porozumieć, za tych, którzy proszą o modlitwę, i tych, którzy wydają
się stronić od Pana Boga.
Idź do nich wszystkich z Jego słowem. Nie będziesz samotny na tej drodze. I choć
czasem Twoje serce czuje, że Bóg prowadzi Cię tam, gdzie sam byś nie poszedł, to
doświadczysz wewnętrznej mocy do wypełnienia tego, do czego wzywa Cię Pan.
ZADANIE
Przez cały tydzień w sposób szczególny módl się za wszystkich ludzi, których Pan
Bóg postawi na Twojej drodze. Także za tych, których nie znasz, a którzy zwrócą
na siebie Twoją uwagę w sklepie, autobusie, na drodze.
Porozmawiajcie w rodzinie, w jaki sposób możecie wzajemnie się wspierać na
drodze do Pana Boga.





